Average
Wycieczka była reklamowana jako z przewodniczką Polką. Na miejscu okazało się, że jest z nami przewodnik Tunezyjczyk, w czym nie byłoby nic złego gdyby nie fakt, że większość czasu jego Polski był niezrozumiały, szczególnie w autokarze, w którym dużo opowiadał (i nie wiem o czym, bo go nie rozumieliśmy). Lunch smaczny, ale bez jakiegokolwiek picia w cenie - choćby wody, co jest dużym minusem. W trakcie wycieczki mieliśmy mało czasu wolnego, co też uważam za minus w niektórych lokalizacjach.