Poor
Na rejsie nie zgodziłam się aby fotograf zrobił zdjęcie moim dzieciom, po czym zrobił się bardzo agresywny, namawiał mnie, ja dalej ze nie, ponieważ nie chce żeby zdjęcia bez mojej kontroli krążyły nie wiadomo gdzie, po mnie kolejna rodzina nie chciała zdjęć, po czym fotograf rzucił nade mną bluzgiem lania (fonetycznie) i wytrzasnął nade mną ręce. Byłam przerażona, zwłaszcza, że byłam bez męża, sama z dziećmi. Uznał, że to moja wina, że inni też nie chcieli zdjęć. Doświadczenie okropne, zepsuło